Sgt. Alan D. Mackie Jr. był radiooperatorem na pokładzie B-17 Flying Fortress o nazwie własnej „Achtung”, zestrzelonego w dniu 27 sierpnia 1944 roku podczas nalotu na Blechhammer. Sierżant Mackie nie przeżył katastrofy. Otrzymane przez nas niedawno z USA materiały pokazują, że jego śmierć była rezultatem heroicznej postawy Mackiego, który usiłował ratować innego członka załogi „Achtung”.
Poniżej tłumaczenie artykułu, który ukazał się w 1946 roku w jednej z amerykańskich gazet.
„Oddał życie, aby pozostać przy umierającym lotniku”
Mieszkaniec St. Albans mógł bezpiecznie wyskoczyć z trafionego bombowca
W poniedziałek minie rok, odkąd 21-letni sierżant techniczny Alan B. Mackie Jr. z St. Albans zginął podczas nalotu bombowego na rafinerię Blechhammer North Oil Refinery w pobliżu Gleiwitz w Niemczech. Był jedynym synem państwa Alana B. Mackie Seniora, mieszkającego dawniej pod adresem 186-15 Foch Boulevard, a obecnie mieszkającego pod adresem 118-88 Riverton Street. Przed śmiercią sierżant Mackie zdobył Distinguished Flying Cross i Air Medal. Dziś po raz pierwszy upubliczniono historię śmierci sierżanta, choć był uznany za zaginionego od czasu jego ostatniego lotu z bazy we Włoszech 27 sierpnia 1944 r. W międzyczasie kolega, który przeżył misję, odwiedził rodziców Alana i opowiedział im szczegóły. Był to sierżant sztabowy Zigmund K. Olejarski ze Staten Island, członek załogi bombowca. Powiedział, że pocisk Flaku trafił samolot i zapalił go w pobliżu Gliwic. Jeden z lotników, kapral Eldon A. Fleming z Lincoln w stanie Nebraska, prawdopodobnie został śmiertelnie ranny w samolocie. Olejarski powiedział, że kiedy pilot nakazał załodze wyskoczyć, wszyscy się zastosowali do polecenia, z wyjątkiem umierającego Fleminga i sierżanta Mackie, który nalegał, że zostanie chwilę, aby zobaczyć, czy uda mu się pomóc Flemingowi lub ewentualnie wypchnąć go i otworzyć mu spadochron. . Olejarski powiedział rodzicom Mackiego, że sam błagał Mackiego, żeby ten skoczył, ale sierżant machnął na niego i powiedział: „Śmiało, chłopie, do zobaczenia”. Olejarski powiedział, że chwilę po skoku bombowiec eksplodował, a Mackie został wyrzucony za burtę samolotu. Otworzył spadochron, ale kiedy dotarł na ziemię, już nie żył. Olejarski wylądował kilka metrów dalej i został wzięty do niewoli przez Niemców. Poprosili go o zidentyfikowanie sierżanta Mackiego, ponieważ wybuch zniszczył jego nieśmiertelniki. Olejarski powiedział, że sięgnął do kieszeni bluzy Mackiego i znalazł małą Biblię z nazwiskiem „Sierżant Frank Mackie”. Powiedział, że był tym zdziwiony, podobnie jak Niemcy. Dopiero gdy Olejarski spotkał rodziców chłopca, odkrył, że Biblia była prezentem dla sierżanta Alana Mackie’go od jego wuja, Franka Mackie’go, obecnie mieszkającego pod adresem 86-67 106th Street, Richmond Hill, który nosił ją przy sobie przez całą ostatnią wojnę. Oprócz rodziców sierżant pozostawił siostrę bliźniaczkę, panią Ruth Silva, która mieszka wraz z rodzicami.


